13 grudnia 1981r. w całym kraju wprowadzony został stan wojenny. Zaledwie 3 dni później, bo 16 grudnia, w odpowiedzi na ten krok górnicy z Kopalni Węgla Kamiennego Wujek rozpoczęli strajk okupacyjny. Podczas pacyfikacji doszło do starć z milicją, zabitych zostało dziewięciu górników. Jedną o ofiar był pochodzący z Tarnogrodu Józef Giza. Otrzymał dwa strzały, po opatrzeniu pierwszego wrócił na barykadę, drugi był śmiertelny. Miał zaledwie 24 lata. Tak jak pozostałych ośmiu górników za sprzeciw wobec władz zapłacił najwyższą cenę. Zdarzenie to stało się symbolem walki o niepodległość.
Każdego roku w Tarnogrodzie organizowane są uroczystości upamiętniające tę tragedię. Tegoroczne uroczystości odbyły się w niedzielę, 18 grudnia, rozpoczęły się mszą św. Następnie wszyscy uczestnicy przeszli na cmentarz, by złożyć wiązanki kwiatów na grobie Józefa Gizy.
W rozmowie z portalem bilgorajska.pl Stanisław Płatek, który w grudniu '81 roku był przewodniczącym komitetu strajkowego na kopalni Wujek opowiada zdarzenia z tamtych lat. - Była to zaplanowana zbrodnia, bez względu na to jakby się potoczyły losy strajku było zaplanowane stanowisko karabinu maszynowego. Próbowano wyprzeć strajkujących na ulice podług zaplanowanego stanowiska karabinowego. My strajkujący przyjęliśmy trzy zasady: strajkujemy na powierzchni, na terenie zakładu pracy, a jeżeli wkroczy wojsko nie stawiamy oporu, a jeśli wkroczy milicja nie damy się spałować. Myśleliśmy, że przechytrzyliśmy władze, że niestawianie oporu wojsku zapobiegnie tragedii, podobnej do tej jaka miała miejsce 10 lat wcześniej na Wybrzeżu. Nie wiedzieliśmy jednak o tym, że z 12 na 13 grudnia kolejny kat stanu wojennego Stanisław Kiszczak tajnym szyfrogramem rozsyła rozkaz do podległy sobie jednostek użycia broni palnej jako ostatecznego środka przymusu przez zwarte oddziały milicji obywatelskiej - opowiadał Płatek i dodaje: - Wbrew pozorom ZOMO do nas nie strzelało, strzelał do nas pluton specjalny, który organizacyjnie był wcielony do pułku manewrowego w Katowicach - Piotrowicach. Chcę to jasno podkreślić.
W niedzielnej uroczystości udział wzięli parlamentarzyści, przedstawiciele samorządów, górnicy, internowani, przedstawiciele "Solidarności", ale także rodzina Józefa Gizy.
- Musimy pamiętać o ofierze jaką na ołtarzu ojczyzny złożył Józef Giza. Musimy o nim myśleć jak o człowieku, męczenniku, który potrafił przeciwstawić się współczesnemu państwu totalitarnemu. Musiał bardzo kochać swoją ojczyznę, bo oddał za nią życie, byśmy my mogli żyć w wolnym kraju. To miejsce, ten grób, jest pomnikiem pamięci o wyjątkowym poświęceniu jednostki dla innych - powiedział Marian Król, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność" w Lublinie i zaznaczył: - Chodzi o to, by po światło wolności, które tu się pali nigdy nie zgasło, by pamięć o naszych bohaterach przetrwała na zawsze.
- Wspólnie z Pańtwem - organizatorami i uczestnikami rocznicowych uroczystości - z szacunkiem przywołuję pamięć wszystkich internowanych, aresztowanych i represjonowanych oraz wspominam tragedię tysięcy polskich rodzin. Składam hołd tym, którzy jak Józef Giza oddali życie w imię wartości. Ich postawa to dla nas lekcja patriotyzmu i zobowiązanie do życia w prawdzie - napisał do uczestników obchodów wojewoda lubelski Przemysław Czarnek.
Na zakończenie wydarzenia w Tarnogrodzkim Ośrodku Kultury odbyła się część artystyczna.