
Przypomnijmy, że w ubiegłym ukazała się publikacja Onetu dotycząca niejasności związanych z biłgorajskim torem wyścigowym. Inwestycję za ponad 32 mln zł, ze strony władz powiatu nadzorował Ireneusz Bulicz, radca prawny zatrudniony w urzędzie, a kluczowy przetarg wygrała firma jego żony. Tematem tym zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Szczegóły podaliśmy w artykule pt. Służby interesują się spółką Autodrom Biłgoraj. Jest oświadczenie zarządu.
Zaledwie kilka dni później do biura Rady Powiatu Biłgorajskiego wpłynął wniosek dotyczący odwołania starosty biłgorajskiego, a w związku z tym całego zarządu. Jako przyczynę podano m.in. nieprawidłowy nadzór nad spółkami powiatowymi.
W czwartkowe popołudnie 30 października odbyła się sesja Rady Powiatu. Obrady zdominował oczywiście temat Autodromu Biłgoraju.
- W mojej ocenie to sztuczna i rozdmuchana afera - rozpoczął Jarosław Bury, prezes spółki prowadzącej autodrom. - Nikt z mediów nie pytał mnie o sprawy związane z domniemanym przetargiem, ani inne rzeczy, a mimo to cała Polska usłyszała o autodromie, ale nie w takim kontekście jakbyśmy chcieli - mówił dalej prezes. Zaznaczył, że CBA prowadzi czynności wyjaśniające i oczekuje na wnioski, a samo zainteresowanie służb tematem ograniczyło się do wysłania listu, w którym zadano trzy pytania. - Chciałbym powiedzieć jakie to pytania i jeszcze bardziej rozładować emocje, ale nie mogę tego zrobić, kiedyś będzie na to chwila, żebyście zobaczyli państwo, że sprawy nie ma. Ale na razie niech służby pracują w spokoju - dodał Bury.
A co z przetargiem na gokarty? Otóż wg Jarosława Burego nie było żadnego przetargu, a jedynie zapytanie ofertowe. W jego opinii zostało przeprowadzone bez dyskryminacji innych podmiotów i przynosi spółce środki. Wyjaśnił też, że Autodrom Biłgoraj osiągnął korzyść finansową w wysokości 500 tys. zł przez 3,5 miesiąca.
Prezes uznał, że całe zamieszanie medialne nie służy promocji toru.
Nie obyło się bez dyskusji. Głos zabierali radni Dariusz Wolanin, Henryk Paska i Agnieszka Piętak-Faryna, którzy dopytywali m.in.o powody zawieszenia Ireneusza Bulicza, skoro żadnej afery nie było. - CBA napisało jeden list i na tym sprawa ma się zakończyć? Daj Boże żeby tak było, ale skoro Onet napisał nieprawdę to może podajmy portal do sądu. To możemy opierać się na tych informacjach? - mówił Paska. Dodał, również, że nie podniesie ręki za przekazaniem dodatkowych środków na działanie autodromu.
- Pana wypowiedź odebrałam trochę tak, jakbyśmy my donosili dziennikarzom. Otóż panie prezesie nie chcemy, by promocja powiatu odbywała się w atmosferze skandalu. To nikomu nie służy - dodała Piętak-Faryna.
Kierowcy opanowali autodrom
Wyższe ekrany dźwiękochłonne rozwiążą problem?
| krzysztofpa | Oceniano 7 razy +7
Instytucja państwowa musi ogłosić przetarg, gdy wartość zamówienia jest
równa lub przekracza 130 000 zł netto (bez podatku VAT). Od 1 stycznia 2026 roku próg ten wzrośnie do 170 000 zł netto. To był ten przetarg czy go nie było ? |