
Wysokość limitów zależy wprost od przeciętnego wynagrodzenia w Polsce. Pensje nieznacznie wzrosły, więc limity dla pracujących świadczeniobiorców też. Pierwszy próg od grudnia wynosi 6140,20 złotych brutto. Dodatkowe zarobki do tej kwoty nie mają wpływu na wypłatę emerytury lub renty. Po przekroczeniu progu świadczenie jest odpowiednio zmniejszane (ale tylko za miesiące, w których doszło do przekroczenia). Dopiero gdy zarobki są wyższe od drugiego progu, wypłata świadczenia nie przysługuje za dany miesiąc w całości. Ten drugi limit od grudnia wynosi 11 403,30 złotych brutto. Nowe progi przychodów będą obowiązywać w grudniu, styczniu i lutym.
Co ważne, wysokością przychodów nie muszą przejmować się emeryci, którzy ukończyli powszechny wiek emerytalny (60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn). Oni mogą dorabiać do świadczeń bez ograniczeń.
Wyjątkiem są osoby, którym ZUS podwyższył świadczenie do kwoty emerytury minimalnej (czyli wyrównał je do 1878,91 zł brutto). Jeśli ich przychód z tytułu pracy przekroczy wysokość wyrównania, to za dany miesiąc nie będzie ono przysługiwać. To znaczy, że Zakład wypłaci wtedy emeryturę wyłącznie z odprowadzonych składek.
Od stycznia 2026 r. wyższy zasiłek pogrzebowy
ZUS ułatwi życie przedsiębiorcom