Pełna wersja

Galiczanka nie zwalnia tempa

2026-02-28 13:20

Galiczanka Lwów wykonaÅ‚a kolejny ważny krok w stronÄ™ utrzymania w ORLEN Superlidze Kobiet, pokonujÄ…c SoÅ›nicÄ™ Gliwice 25:23. Spotkanie nie byÅ‚o Å‚atwe ani efektowne ofensywnie, ale gospodynie potwierdziÅ‚y swojÄ… pozycjÄ™ lidera grupy spadkowej.

Od pierwszych minut było widać, że Galiczanka chce narzucić swoje warunki. Zespół rozpoczął spotkanie mocno i skuteczniej niż rywalki, budując przewagę dzięki intensywnej grze w obronie oraz szybkim przejściom do ataku. Tempo było wysokie, a presja wywierana na Sośnicy przynosiła efekt w postaci strat i nieprzygotowanych rzutów przeciwniczek.

Z biegiem czasu uwidocznił się jednak pewien paradoks - Galiczanka była zespołem wyraźnie bardziej intensywnym, aktywnym w defensywie i agresywnym w odbiorze, ale jednocześnie brakowało jej skuteczności w ataku pozycyjnym. Liczne sytuacje nie kończyły się bramkami, a ofensywa momentami traciła płynność. Na szczęście dla gospodarzy, bramkarki obu drużyn miały tego dnia wiele okazji do interwencji i faktycznie zaprezentowały wysoki poziom, co dodatkowo utrzymywało wynik w ryzach.

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Galiczanki 12:9. Był to rezultat odzwierciedlający charakter meczu - dużo walki, fizyczności i defensywnej pracy, mniej czystej skuteczności.

Początek drugiej części przyniósł jednak niepokojący moment. Diana Dmytryszyn doznała kontuzji i musiała opuścić parkiet. To był dla niej wyjątkowo pechowy mecz - nie tylko pod względem skuteczności, która tym razem nie była na jej standardowym poziomie, ale również ze względu na uraz. Wszyscy w klubie mają nadzieję, że sytuacja nie okaże się poważna i życzymy jej szybkiego powrotu do zdrowia.

Mimo tej sytuacji Galiczanka nie straciła koncentracji. Zespół utrzymywał wypracowaną przewagę przez całą drugą połowę, kontrolując tempo i nie pozwalając Sośnicy na przejęcie inicjatywy. Choć rywalki próbowały wrócić do gry w końcówce, lwowianki zachowały spokój w rozegraniu i odpowiedzialność w defensywie.

Ostateczny wynik 25:23 potwierdził, że był to mecz walki, w którym liczyła się konsekwencja i cierpliwość. Galiczanka dopisała kolejne punkty i umocniła się na pozycji lidera grupy spadkowej, przybliżając się do realizacji celu, jakim jest pozostanie w Superlidze na kolejny sezon.

Galiczanka Lwów - Sośnica Gliwice 25:23 (12:9)

Galiczanka Lwów: Havrysz - 8, Markevych - 3; Kozak - 3; Prokopiak - 3; Dmytryszyn - 2; Sorokina - 2; Tkacz - 2; Diaczenko - 1; Kołodiuk - 1;

Kary: 8 × 2 min

Karne: 5

Sośnica Gliwice: Dmytrenko - 5; Pilikauskaite - 4; Mokrzka - 4; Kaczmarek - 3; Skubacz - 2; Stróżik - 2; Kozimur - 1; Guziewicz - 1; Andronik - 1;

Kary: 5 x 2 min

Karne: 10

Sędziowie: KRET Marcin, ŚWIĘTEK Szymon

Wasyl Turczyn