Pełna wersja

SÅ‚odko-gorzki weekend Karola KrÄ™ta. Åšwietne tempo zablokowane przez pech w kwalifikacjach

2026-05-31 08:41

Miniona runda Porsche Carrera Cup Benelux na torze Zandvoort upÅ‚ynęła Karolowi KrÄ™towi na walce z organizmem, a Å›ciÅ›lej - zapaleniem pÅ‚uc. Choć poniedziaÅ‚kowe testy zapowiadaÅ‚y walkÄ™ o Å›cisłą czołówkÄ™ (miejsca 2-5), strategiczny poker z wysokim ciÅ›nieniem w oponach podczas kwalifikacji zostaÅ‚ zniweczony przez niespodziewany tÅ‚ok na torze i przypadkowe zablokowanie przez zespoÅ‚owego partnera. Po peÅ‚nych frustracji wyÅ›cigach w Holandii, gdzie charakterystyka toru uniemożliwiaÅ‚a skuteczne wyprzedzanie, zespół planuje seriÄ™ intensywnych testów, by przed zbliżajÄ…cym siÄ™ półmetkiem sezonu odzyskać tempo pozwalajÄ…ce na walkÄ™ o najwyższe stopnie podium.

Za nami druga runda sezonu Porsche Carrera Cup Benelux na legendarnym, holenderskim torze Zandvoort. Dla Karola Kręta był to weekend pełen skrajnych emocji - od świetnego tempa na testach, przez walkę z niespodziewaną chorobą, aż po pechowe kwalifikacje, które zdeterminowały wynik w wyścigach. Mimo przeciwności losu, polski kierowca pokazał ogromnego ducha walki.

Świetny początek i walka z niewidzialnym rywalem

Weekend rozpoczął się dla Karola Kręta bardzo obiecująco. Poniedziałkowe oficjalne testy przed rundą napawały optymizmem - Polak regularnie meldował się w czołówce stawki, zajmując w poszczególnych sesjach miejsca od drugiego do piątego. Tempo wyścigowe powróciło do normy, co zwiastowało udany weekend.

Prawdziwym wyzwaniem okazał się jednak wtorkowy, niezwykle wymagający test wydolnościowy organizowany przez Talent Pool. Intensywny wysiłek fizyczny dał się we znaki wielu zawodnikom, a dla Karola stał się początkiem problemów zdrowotnych. Choć początkowy kaszel przypisywano astmie, po powrocie do kraju okazało się, że kierowca przejechał cały weekend wyścigowy z... zapaleniem płuc.

Strategiczny poker w kwalifikacjach

Kluczowym momentem weekendu były kwalifikacje, w których warunki atmosferyczne uległy zmianie - zrobiło się znacznie cieplej. Zespół Polaka, analizując strategię najszybszych ekip z niemieckiej edycji Carrera Cup, zdecydował się na odważny krok w drugiej części czasówki: drastyczne podniesienie ciśnienia w oponach, by postawić wszystko na jedno, maksymalnie szybkie okrążenie.

Strategia okazała się słuszna, a Karol Kręt jechał po rewelacyjny czas, pozwalający realnie myśleć o pozycjach w przedziale TOP 5 - TOP 7. Niestety, na jego drodze w kluczowym momencie stanął... zespołowy partner, który akurat znajdował się na okrążeniu dogrzewającym. Przez utratę cennego czasu w tym sektorze Karol Kręt nie był w stanie wykonać idealnego okrążenia, przez co - uwzględniając podjętą strategię - zabrakło szans na podjęcie drugiej próby ze względu na przegrzane opony. W efekcie Polak utknął w środku stawki.

Pełna frustracji rywalizacja na torze

Charakterystyka toru Zandvoort, mimo braku zaawansowanego docisku aerodynamicznego w samochodach GT, drastycznie utrudniała manewry wyprzedzania. Karol Kręt zwraca uwagę na specyficzny efekt "błędnego koła":

- Gdy zbliżałem się do rywala na około 0,6 sekundy, byłem w stanie jechać bardzo szybko i go doganiać. Jednak w momencie zbliżenia się na 0,2 sekundy, w sekcjach szybkich zakrętów samochód prowadził się tak ciężko, że traciłem dystans i musiałem gonić od nowa - relacjonuje polski kierowca.

W efekcie, w pierwszym wyścigu Karol zdołał zyskać tylko jedną pozycję. Drugi wyścig został przerwany czerwoną flagą na trzy minuty przed końcem po groźnym wypadku zawodnika jadącego bezpośrednio przed Polakiem - auto rywala najechało na tarkę, straciło przyczepność i wydachowało. Ostatecznie Kręt musiał zadowolić się pozycjami w środku stawki, choć jego realne tempo pozwalało na bezproblemową jazdę z kierowcami walczącymi o miejsca od 7. wzwyż.

Co dalej? Kierunek: Imola

Wyniki z Zandvoort pozostawiają spory niedosyt, zwłaszcza że punktem odniesienia dla Karola jest Jaap van Lagen - kierowca, z którym Polak w zeszłym roku wygrywał kwalifikacje, a który obecnie dominuje w serii Beneluksu.

Przed zespołem teraz miesiąc intensywnej pracy. Sezon zbliża się do półmetka, a kolejna runda odbędzie się na włoskim torze Imola. Zanim jednak Karol Kręt wsiądzie do symulatora i bolidu na testy, czeka go inne, życiowe wyzwanie - obrona pracy licencjackiej, która w tym momencie ma dla niego absolutny priorytet. Zaraz po niej kierowca i zespół zapowiadają sprawdzenie "nawet najdziwniejszych ustawień", aby odzyskać należne im miejsce na czele stawki Porsche Carrera Cup Benelux.

Partnerem startów Karola Kręta w Porsche Cup Benelux jest Województwo Lubelskie - Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego - Lubelskie. Smakuj Życie! W gronie partnerów Polaka znajdują się także Valvoline Partner Solutions, 911Garage Sales & Service, InterCars, Michelin oraz marka Puromedica.

Red.