Pełna wersja

Zginął podczas największego pożaru w historii powiatu. Powstanie miejsce pamięci?

2026-06-03 11:07

Tragiczna śmierć kapitana Andrzeja Gawrona poruszyła mieszkańców całego regionu. Doświadczony pilot samolotu gaśniczego zginął podczas akcji ratowania Puszczy Solskiej i okolicznych miejscowości przed jednym z największych pożarów w historii powiatu biłgorajskiego. Niespełna miesiąc po tych wydarzeniach pojawiła się inicjatywa, by w miejscu katastrofy powstało trwałe upamiętnienie człowieka, który oddał życie w służbie innym.

Przypomnijmy, że do ogromnego pożaru doszło 5 maja w okolicach miejscowości Kozaki i Osuchy. Ogień objął korony drzew i szybko rozprzestrzeniał się na terenie Puszczy Solskiej. Łącznie w akcji gaśniczej uczestniczyło w 3 tysiące osób - strażacy PSP i OSP, a także policjanci, żołnierze, leśnicy oraz piloci śmigłowców i samolotów gaśniczych.

Podczas działań doszło do tragedii. Jeden z samolotów typu Dromader, biorących udział w gaszeniu pożaru, rozbił się. Na miejscu zginął pilot - kapitan Andrzej Gawron.

Temat upamiętnienia pilota został poruszony podczas sesji Rady Powiatu, która odbyła się 2 czerwca. Radny Henryk Paska złożył formalny wniosek o podjęcie działań zmierzających do budowy skromnego pomnika w miejscu katastrofy.

- Składam taki formalny wniosek, aby Rada Powiatu upamiętniła w szerszej formie tragicznie zmarłego kapitana Andrzeja Gawrona i po prostu wybudować zwykły, skromny pomnik na miejscu tej katastrofy. Wiem, że jest to teren prywatny, dlatego proszę zarząd powiatu i władze gminy Łukowa o rozpoznanie możliwości prawnych. Myślę, że w formie składek radnych i ewentualnego wsparcia z budżetu powiatu wspólnymi siłami taki pomnik moglibyśmy postawić - mówił radny Paska.

Do inicjatywy odniósł się starosta biłgorajski Andrzej Szarlip, który podkreślił ogrom pożaru oraz poświęcenie wszystkich osób zaangażowanych w akcję ratowniczą.

- Był to największy pożar w historii powiatu biłgorajskiego i czwarty co do wielkości w powojennej historii Polski. Było bezpośrednie zagrożenie dla budynków w Józefowie. Ta tragedia wymaga godnego upamiętnienia i należy poczynić wszelkie możliwe kroki, żeby takie upamiętnienie było - powiedział starosta Szarlip.

Jak poinformował, rozmowy dotyczące formy upamiętnienia prowadzone są już od pierwszych dni po tragedii.

- Udało się poczynić wstępne ustalenia z synami śp. kapitana. Rozmawialiśmy również podczas uroczystości w Łukowej. Powstała już propozycja merytoryczna i graficzna takiego upamiętnienia. Zostanie ona przedstawiona rodzinie do akceptacji, ponieważ to właśnie najbliżsi powinni mieć najwięcej do powiedzenia w tej sprawie - wyjaśnił starosta.

Starosta potwierdził również, że jednym z wyzwań pozostają kwestie formalne, ponieważ miejsce katastrofy znajduje się na prywatnych działkach należących do kilku właścicieli.

- Niewątpliwie takie upamiętnienie powstanie. Chcemy w odpowiedni sposób uhonorować bohatera, który oddał życie za nasze bezpieczeństwo i za to, aby pożar został opanowany - podkreślił.

Red.