- Liczba uczestników daje podwójny powód do zadowolenia. Po pierwsze jest to jedna z najwyższych frekwencji w historii naszych wypraw, a po drugie zatrzymał się trend spadkowy dotyczący zainteresowania udziałem w corocznym rajdzie. Mamy odbicie i wierzymy, że nie będzie to jednorazowy przypadek tylko stała tendencja - podsumowuje dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Obszy Bożena Bednarczuk, która uczestniczyła w niedzielnej eskapadzie.
Chociaż przejazd odbywał w ogromnym upale rowerzystom sprzyjała trasa, poprowadzona w większości lasem.
- Na otwartym terenie byłoby zdecydowanie trudniej, tym bardziej, że wśród uczestników były nawet kilkuletnie dzieci i prawie 70-letni cykliści - dodaje dyrektor Bednarczuk.
Na wyjazd z Obszy zdecydowały się 32 osoby, a pozostałych ponad 50 zgłosiło się do Gminnego Ośrodka Kultury w Starym Dzikowie. Grupy z Obszy i Starego Dzikowa wyruszyły oddzielnie sprzed siedzib obydwu ośrodków kultury, a spotkały się w okolicy Ułazowa na Podkarpaciu w miejscu śmierci gen. Józefa Kustronia, gdzie złożyli wiązankę kwiatów i zapalili znicze. Cykliści odwiedzili m.in. wieś Miłków, całkowicie spaloną podczas II wojny światowej, która teraz staje się centrum powstającej, rowerowej ścieżki edukacyjnej. Jej pomysłodawcy o szczegółach opowiadali uczestnikom rajdu.
Zakończenie wyprawy odbyło się w Starym Dzikowie, skąd grupa z Obszy wróciła do GOK. Łącznie cykliści przejechali około 50 km m.in. przez miejscowości Pierożki, Horaj i Zabiała.