Na miejscu zdarzenia w Tarnawie-Kolonii obecni byli premier Donald Tusk, wicepremiere Władysław Kosiniak-Kamysz, minister MSWiA Marcin Kierwiński, wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, wicewojewoda Andrzej Maj oraz przedstawiciele służb.
- Chcemy wskazać służbom i prokuraturze, jak wielkie znaczenie ma szybkie wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego dramatycznego zdarzenia - całe szczęście bez ofiar i zniszczeń - podkreślił premier Donald Tusk.
- Rosja będzie stawać na głowie, żeby oczyścić się z odpowiedzialności. Szanujemy decyzję prokuratury i nie rozstrzygamy ostatecznie tej sprawy, ale według oceny wojskowych dotyczącej szczątków pocisku wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk Ch-101 - powiedział premier.
- Będziemy badać każdy element reakcji państwa na tę sytuację. Wszystko musi być przejrzyste, a ludzie muszą być informowani - podkreślił Donald Tusk.
- Wszystkie służby są skoordynowane. Badanie tego zdarzenia odbywa się pod nadzorem prokuratury i przy udziale służb MON oraz MSWiA. Współpraca i wymiana informacji są na najwyższym poziomie. Nie ma żadnej rywalizacji - każdy wie, jakie jest jego zadanie - powiedział wicepremier, minister w Ministerstwo Obrony Narodowej Władysław Kosiniak Kamysz.
- Już dwukrotnie aktualizowaliśmy procedury dot. informowania społeczeństwa i tym razem pewnie też zdecydujemy się na taki krok, by być jeszcze lepiej przygotowanym. Tego typu sytuacje będą się zdarzały i musimy być na nie przygotowani - podkreślił Marcin Kierwiński, minister w Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.