Pełna wersja

Zabezpieczono szczątki rakiety. Prokuratura o działaniach w Tarnawie-Kolonii

2026-07-30 16:07

Śledczy potwierdzili, że obiekt, który spadł w Tarnawie-Kolonii w powiecie biłgorajskim, był rakietą. Na miejscu prowadzone są intensywne czynności procesowe, zabezpieczane są fragmenty pocisku oraz próbki ziemi. Prokuratura podkreśla, że ostateczne ustalenia będą możliwe po zakończeniu badań przez biegłych.

Na miejscu zdarzenia w Tarnawie-Kolonii w gminie Turobin wciąż pracują służby. Prokuratorzy, Żandarmeria Wojskowa oraz żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej prowadzą działania mające na celu zabezpieczenie wszystkich śladów oraz elementów związanych z upadkiem pocisku.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, prokurator Marcin Kozak przekazał, że śledczy mają już pewność, iż odnaleziony obiekt był rakietą, a nie dronem. Wstępne ustalenia wskazują, że może chodzić o rakietę Ch-101, jednak ostateczne potwierdzenie będzie możliwe dopiero po zakończeniu specjalistycznych badań.

Prokuratura poinformowała, że w miejscu wybuchu powstał lej o znacznych rozmiarach.

- Jest to w leju o szerokości około 10 metrów, głębokości około 5 metrów - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Na miejscu zabezpieczane są odłamki oraz elementy rakiety. Pobierane są również próbki ziemi, które zostaną poddane analizie laboratoryjnej.

Zgromadzony materiał dowodowy zostanie przekazany biegłym z laboratorium Żandarmerii Wojskowej. Eksperci mają szczegółowo zbadać zabezpieczone elementy oraz potwierdzić wstępne ustalenia dotyczące rodzaju środka powietrznego.

W działania na miejscu zaangażowano również około 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Ich zadaniem jest przeszukanie okolicznych terenów, w tym pól i lasów, w celu odnalezienia kolejnych elementów mogących pochodzić z pocisku.

Jak przekazał rzecznik prokuratury, teren został wcześniej zmapowany przy użyciu drona. Pozwoliło to określić obszar, który powinien zostać dokładnie sprawdzony przez służby.

- Chcemy mieć pewność, że zabezpieczyliśmy wszelkie ślady, elementy, a z drugiej strony chcemy mieć pewność, że jeżeli się oddalimy z tego miejsca po zakończeniu czynności, że na miejscu zdarzenia i w okolicznych polach nie będzie śladów, elementów po tym zdarzeniu, po tym wybuchu - mówił prokurator Kozak.

Red.