Pełna wersja

Wielki finał charytatywnego wyzwania mieszkańców Biłgoraja

2026-08-03 09:02

Plan zakładał dziewięć dni, ale do realizacji niezwykłego wyzwania wystarczyło pięć. Uczestnicy charytatywnej wyprawy "55 Dwutysięczników dla Adasia Iwanejko" zdobyli wszystkie zaplanowane szczyty. Tylko ostatniego dnia cztery grupy dołożyły do dotychczasowego wyniku kolejnych 25 dwutysięczników.

Zakończyło się ekstremalne wyzwanie mieszkańców Biłgoraja na tatrzańskich szlakach. Po czterech dniach uczestnicy mieli na koncie 30 z 55 zaplanowanych dwutysięczników. W sobotę, 1 sierpnia, podzielili się na cztery grupy i ruszyli po brakujące szczyty.

Piąty dzień zakończył się sukcesem. Udało się zdobyć wszystkie zaplanowane szczyty: Wyżnią Magurę, Pośrednią Magurę, Raczkową Czubę, Starobociański Wierch, Błyszcz, Bystrą, Mały Baraniec, Szczerbawy, Baraniec, Smerek, Rohacz Ostry, Rohacz Płaczliwy, Trzy Kopy, Hrubą Kopę, Banówkę, Jałowiecki Przysłop, Pachoł, Spaloną Kopę, Mały Salatyn, Salatyn, Koprowy Wierch, Harnaską Turnię, Sławkowską Kopę, Pośrednią Grań oraz Ganek.

- Tym samym zakończyliśmy nasze wyzwanie dla Adasia Iwanejko! - poinformowali uczestnicy.

Pierwotnie organizatorzy zakładali, że zdobycie wszystkich 55 tatrzańskich dwutysięczników zajmie dziewięć dni. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu uczestników oraz wsparciu osób, które dołączały do przedsięwzięcia, zadanie udało się zrealizować znacznie szybciej.

Nie była to jednak łatwa wyprawa. W poprzednich dniach uczestnicy mierzyli się z marznącym deszczem, gradem, gęstą mgłą, niską temperaturą i silnym, porywistym wiatrem. Trudne warunki zmuszały ich do zmiany tras, a w jednym z etapów także do wycofania się ze szlaku. Pojawiły się również kontuzje, ból i narastające zmęczenie.

- To były setki kilometrów na szlakach, tysiące metrów przewyższeń, zmęczenie, ból, walka z pogodą i własnymi słabościami. Ale przede wszystkim była to wspólna droga dla Adasia - podkreślili uczestnicy.

Sportowy cel od początku miał pomóc w nagłośnieniu zbiórki dla 13-letniego Adasia Iwanejki z gminy Biłgoraj. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a, czyli postępującą chorobę genetyczną prowadzącą do osłabienia i zaniku mięśni. Adaś został zakwalifikowany do terapii genowej w Dubaju, jednak leczenie musi rozpocząć się możliwie szybko. Według ostatnich informacji do zebrania pozostaje blisko 5 mln zł.

Po zakończeniu wyprawy uczestnicy podziękowali wszystkim osobom zaangażowanym w przedsięwzięcie - tym, którzy zdobywali szczyty, wspierali ich logistycznie, przygotowywali posiłki, zapewniali transport, noclegi i sprzęt oraz pomagali w regeneracji. Słowa wdzięczności skierowali również do sponsorów, partnerów, darczyńców, instytucji, firm i osób prywatnych.

- Wasze wiadomości i wsparcie dawały siłę, kiedy nogi odmawiały posłuszeństwa - zaznaczyli organizatorzy.

Choć górska część wyzwania dobiegła końca, najważniejsza walka nadal trwa. Organizatorzy apelują o dalsze wpłaty i udostępnianie zbiórki prowadzonej na rzecz Adasia. Zdobycie 55 dwutysięczników było sposobem na zwrócenie uwagi na jego sytuację. Teraz najważniejszym szczytem pozostaje zebranie środków potrzebnych do rozpoczęcia terapii.

Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://www.siepomaga.pl/55-dwutysiecznikow-dla-adasia-iwanejko.

Red.