Festiwal odbywa się co roku w malowniczym miasteczku Ohrid, położonym w południowo-zachodniej Macedonii nad Jeziorem Ohrydzkim, które jest najstarszym w Europie i najgłębszym na Półwyspie Bałkańskim, rozdzielone granicą między Albanię i Macedonię. Miasteczko wraz z jeziorem zostały wpisane w 1980 roku, na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Urokliwa kraina przyciąga wyjątkowym klimatem, orientalną kolorystyką oraz zabytkami: ruiny Bazyliki św. Erazma z IV w., ruiny twierdzy cara Samuela, liczne cerkwie z okresu średniowiecza. Ponadto na jednym ze wzgórz otaczających miasto znajduje się starożytny teatr, w którym "Tanew" i "Zawierucha" dały dwa koncerty.
Celem Festiwalu jest integracja ludzi różnych kultur, poprzez taniec i muzykę, a główną misją festiwalu jest tworzenie komunikacji i współpracy między grupami tańca ludowego, przez prezentację własnej kultury regionalnej, wymianę doświadczeń i budowanie nowych międzynarodowych przyjaźni.
W festiwalu brało udział sześć zespołów: dwa zespoły z Polski ("Tanew" i "Zagórzanie") oraz zespoły z Bułgarii, Belgii, Rumunii i Macedonii. Każdy zespół uczestniczył w paradach folklorystycznych wzdłuż brzegów Ohridu oraz w koncertach, które odbywały się na scenie starego miasta. Podczas występów "Tanew" wykonała dwa układy taneczne "Suita tańców śląskich" i "Tańce spiskie".
Tańce przeplatane były przyśpiewkami ludowymi, wykonanymi przez grupę "Zawierucha". Występy zostały przyjęte z entuzjazmem i nagrodzone gromkimi brawami kulturowo zróżnicowanej publiczności.
Organizatorzy zapewnili nam liczne atrakcje, m.in. zwiedzanie miasta Ohrid i rejs statkiem Aleksandria, dzięki któremu poczuliśmy dreszczyk emocji związany z macedońskim wiatrem we włosach i falami rozbijającymi się o burtę statku.
Piaszczyste plaże, przejrzysta woda, macedoński klimat pozwoliły nam na relaks i rozrywkę, a piękny wyżynno-górzysty krajobraz i podziwiane zachody słońca dostarczyły estetycznych doznań, niesamowitych wrażeń, które długo pozostaną w pamięci.
W drodze powrotnej wstąpiliśmy do kąpleksu basenowego z wodami termalnymi w Miszkolcu na Węgrzech, gdzie po kąpieli zrelaksowani, z nowymi siłami ruszyliśmy w dalszą drogę do domu.