Autor książek o mrocznej stronie życia i ludzkich zachowań, a także sprawach trudnych i poważnych okazał się niezwykle ciepłą, przyjazną i bardzo kontaktową osobą, która ujęła czytelników bezpośredniością i umiejętnością prowadzenia ciekawych dyskusji nie tylko na temat własnej twórczości.
Uczestnicy środowego spotkania dopytywali gdzie w jego książkach znajduje się granica między faktami a fikcją oraz dlaczego bohaterami wielu jego opowieści są ludzie, którzy popełniają okrutne zbrodnie. W odpowiedzi Hubert Klimko-Dobrzaniecki przyznał, że "lubi czytelnikowi dać cegłą po głowie", a miłośnicy opowieści lekkich, łatwych i przyjemnych powinni ich szukać u innych autorów.
Gość józefowskiej książnicy okazał się znakomitym gawędziarzem i ciekawym rozmówcą, co dla większości czytelników było zupełnym zaprzeczeniem ich wyobrażeń o autorze tak przygnębiających pozycji.
Organizatorzy środowej dyskusji uważają, że było to jedno z najciekawszych spotkań, zorganizowanych do tej pory w Dyskusyjnym Klubie Książki, a finansowanym przez Instytut Książki w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa 2014 - 2020.
Hubert Klimko-Dobrzaniecki debiutował w 2003 roku zbiorem opowiadań pod tytułem "Stacja Bielawa Zachodnia", a trzy lata później ukazał się kolejny tom jego opowiadań zatytułowany "Dom Róży. Krysuvik".
W 2007 roku wydał "Wariata", czyli zmienioną wersję debiutanckiej książki oraz opowiadanie "Kołysanka dla wisielca". Na swoim koncie ma również powieści "Raz. Dwa. Trzy", "Bornholm, Bornholm" i "Rzeczy pierwsze", które autor traktuje jako powieść autobiograficzną.
Przed dwoma laty ukazały się jego dwie książki "Grecy umierają w domu" i "Pornogarmażerka", a przed miesiącem najnowsza powieść "Preparator". To pierwsza część większej serii " Na F/Aktach", zainspirowana historią pracownika łódzkiego prosektorium, skazanego za kazirodztwo, profanację zwłok i podwójne morderstwo.