
- Działając imieniu Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Sp. z o.o. w Biłgoraju, wypowiadam w części umowę o zaopatrzenie w wodę i odprowadzenie ścieków, w zakresie opisanym w par. 7 ust. 1 tej umowy, tj. odpowiedzialności Spółki za naprawę, remont konserwację przyłącza wodociągowego - napisała spółka, o czym pisaliśmy w artykule pt. PGK rozwiązuje umowy z mieszkańcami.
Zapytaliśmy o powody takiej decyzji i konsekwencje z niej wynikające.
- Wypowiedzenia dotyczą niewielkiej części umów spośród zawieranych przed 2017 rokiem, na podstawie których odpowiedzialność za naprawę, remont konserwację przyłącza wodociągowego przyjmował na siebie PGK, stanowią one około 15% wszystkich zawartych przez spółkę umów na dostawy wody i odbiór ścieków - wyjaśnia Mariusz Wołoszyn, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, dodając, że obecne wypowiedzenia dotyczą jedynie wyłączenia odpowiedzialności PGK za naprawę, remont i konserwację przyłącza wodociągowego, co oznacza, że po upływie okresu wypowiedzenia PGK nie będzie obowiązane do napraw, remontów ani konserwacji przyłącza.
- Przyczyną częściowego wypowiadania zawieranych dawniej umów jest dążenie spółki do ustalenia jej odpowiedzialności za infrastrukturę wodno - kanalizacyjną w zakresie wynikającym z orzecznictwa Sąd Najwyższego, ukształtowanego uchwałą składu 7 sędziów Sadu Najwyższego z 22.06.2017 r., sygn. il| SZP 2/16, i równego traktowania wszystkich jej klientów bez uprzywilejowywania kogokolwiek ze względu na datę zawarcia Z nim umowy. Od 2017 roku bowiem umowy zawierane przez PGK, jako odpowiedzialnego za naprawę, remont i konserwację przyłącza wodociągowego wskazują właściciela nieruchomości - dodaje szef PGK.
Władze spółki podkreślają też, że takie wypowiedzenia takie są sukcesywnie realizowane od kilku lat. W 2025 roku spółka jedynie zintensyfikowała działania w tym zakresie.
- Niebagatelne znaczenie dla tego miał wzrost kosztów jakie przedsiębiorstwo ponosi w związku z odtworzeniem stanu na nieruchomościach prywatnych po likwidacji awarii bądź remoncie przyłącza. Częstokroć bowiem przyłącza te są zabudowywane kostką brukową, są na niej wykonywane nasadzenia krzewów czy drzew, budowane drogie ogrodzenia, a we wnętrzach budynków mieszkalnych płytkami, panelami, boazerią, itp. W przypadku, gdy naprawa, remont i konserwacja takiego przyłącza obciąża spółkę, de facto koszty tego obciążają całą społeczność miasta, co nie powinno mieć miejsca - podsumowuje prezes Wołoszyn.
Inwestycja za ponad milion złotych ma być gotowa za 60 dni
Inwestycja za prawie 11 mln zł. Dziś podpisano umowę