
Cały tydzień prognozy mówiły jedno: suche treningi, mokry wyścig. I dokładnie tak było. Testy tydzień wcześniej - tylko na suchym. Treningi w weekend - również.
Ale kwalifikacje i wyścig? Pełna ulewa.
- Tuż przed startem deszcz tak mocno zalał tor, że sędziowie zmienili procedurę i ruszaliśmy za safety carem po czterech okrążeniach, żeby choć trochę odpompować wodę z nitki. Wyścig rozpoczął Kuba, ja przejąłem drugą połowę. I obaj jechaliśmy pierwszy raz w takich warunkach na Spa. Zakręty - poznawane dosłownie podczas walki na torze. A mimo to dowieźliśmy drugie miejsce. Tempo było, koncentracja była, wszystko zagrało! - opowiada Karol Kręt.
Okazało się, że żadne warunki nie pokonają mistrza, który po raz kolejny wywalczył podium.
- Dzięki wszystkim, którzy są z nami w tej drodze - szczególnie #Lubelskiesjamujżycie. Wasze wsparcie naprawdę pozwala mi smakować życie… na pełnych obrotach - dodaje młody sportowiec.
Karol Kręt wystartuje w sezonie 2026 w Porsche Carrera Cup Benelux
Premiera serialu o Karolu Kręcie