
Brak trzech kluczowych zawodniczek — Petriw, Malowanej i Lakatosz — był widoczny od pierwszych minut spotkania. MKS Piotrcovia wykorzystała to bez wahania, prezentując wysokie tempo, skuteczność i konsekwencję, z którymi lwowianki nie potrafiły sobie poradzić.
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gości. Już w pierwszych akcjach Piotrcovia objęła prowadzenie 2:0, a wynik otworzyła Oliwia Domagalska, która od początku była największym zagrożeniem dla defensywy Galiczanki. Lwowianki nie były w stanie zatrzymać rozpędzonej drużyny z Piotrkowa, a kolejne błędy w ataku i brak skuteczności doprowadziły do stanu 1:4 już w 6. minucie.
Największym problemem Galiczanki był ponownie atak. Brak pewności, bardzo dużo niecelnych rzutów oraz trudności w wypracowaniu klarownych sytuacji sprawiły, że mimo solidnej pracy w obronie, przewaga Piotrcovii stale rosła. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 8:13 i choć defensywa lwowianek momentami funkcjonowała poprawnie, to ofensywna niemoc była widoczna jak na dłoni.
Tym razem nawet znakomita zwykle Maria Poliak nie mogła odwrócić losów meczu. Piotrkowianki były wyjątkowo skuteczne, a po drugiej stronie boiska błyszczała Karolina Sarnecka, która już w 38. minucie miała na koncie aż 8 obron. Jej interwencje wyraźnie podcinały skrzydła Galiczance, a rosnąca frustracja w ofensywie przekładała się na kolejne niecelne próby.
Druga połowa okazała się jeszcze trudniejsza. Mimo głośnego wsparcia kibiców w Biłgoraju, Galiczanka nie była w stanie powstrzymać coraz bardziej nakręconej Piotrcovii. Różnica bramek wzrosła do dziesięciu, a końcowy wynik 22:32 w pełni oddaje przebieg meczu.
MVP spotkania zasłużenie została wybrana Oliwia Domagalska, która prowadziła grę Piotrcovii od pierwszej minuty i stanowiła motor napędowy całego zespołu. Najlepszą zawodniczką Galiczanki została tradycyjnie Switalana Hawrysz, która jako jedna z nielicznych potrafiła utrzymać wysoki poziom mimo trudnych warunków i braku wsparcia w ofensywie. To spotkanie da Galiczance wiele materiału do analizy. Porażka jest dotkliwa, ale przy obecnych problemach kadrowych nie może być dużym zaskoczeniem. Teraz przed lwowiankami czas na reset, regenerację i powrót do gry w pełnym składzie — bo ostatnie tygodnie udowodniły, że ta drużyna potrafi walczyć z każdym.
Galiczanka Lwów - MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski 22:32 (8:13)
Galiczanka Lwów:
Havrysh - 10, Dmytryszyn - 4, Diaczenko - 3, Kolodiuk - 3, Markevych - 1, Kozak - 1; Prokopiak - 1
Kary: 5 × 2 min
Karne: 5
MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski: Domagalska - 6; Gadzina - 6; Byzdra - 3; Roszak - 3; Noga - 3; Harić - 2; Polańska - 2; Grobelna - 2; Sobecka - 1; Masna - 1; Królikowska - 1; Pankowska - 1;
Kary: 6 x 2 min
Karne: 5
Sędziowie: BLOCH Wojciech, SOLECKI Michał
Mistrzynie Polski triumfują w Biłgoraju
Dwa mecze piłki ręcznej na najwyższym poziomie w Biłgoraju