
2 lutego 2026 roku policjanci w Biłgoraju zatrzymali kierowcę osobowej Kii, wobec którego istniało podejrzenie, że jest pod wpływem alkoholu. Badania laboratoryjne potwierdziły te przypuszczenia - w organizmie mężczyzny stwierdzono około 3 promile alkoholu.
Podczas interwencji 38-latek zachowywał się agresywnie wobec policjantów. Według ustaleń śledczych doszło do znieważenia funkcjonariuszy oraz naruszenia ich nietykalności cielesnej.
Za swoje przewinienia trafił do aresztu. Informowaliśmy o tym w artykule pt. Tymczasowy areszt dla nietrzeźwego kierowcy recydywisty.
Teraz w tej sprawie komunikat wydała prokuratura. Śledztwo prowadzone jest pod kątem szeregu przestępstw - od kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości w warunkach recydywy, przez łamanie sądowych zakazów, aż po znieważenie i naruszenie nietykalności policjantów.
Jak informuje prokurator Rafał Kawalec, podejrzany tylko częściowo przyznał się do winy:
- Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości oraz wbrew orzeczonemu zakazowi, natomiast w zakresie pozostałych czynów zasłonił się niepamięcią wynikającą ze stanu upojenia alkoholowego - informuje prokurator Kawalec.
Z przekazanych informacji wynika, że wniosek o tymczasowe aresztowanie 38-latka był podyktowany jego dotychczasową postawą i wcześniejszą karalnością. Śledczy podkreślają, że mężczyzna był wielokrotnie karany za prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości i uporczywie naruszał sądowe zakazy. W opinii prokuratury zastosowanie łagodniejszych środków zapobiegawczych nie powstrzymałoby go przed popełnieniem kolejnych przestępstw.
Tymczasowy areszt dla nietrzeźwego kierowcy recydywisty
Wypił "małpkę" pod sklepem i próbował odjechać