
Sercem serii Mission 1 jest 1-calowa matryca 50 MP i procesor GP3 wykonany w 5 nm. Większy sensor zbiera znacznie więcej światła niż dotychczasowe kamery GoPro, co przekłada się na czystszy obraz po zmroku i zakres dynamiczny na poziomie 14 EV - wartość spotykaną wcześniej tylko w profesjonalnych kamerach filmowych.
Procesor GP3 podwaja moc obliczeniową poprzednika i zawiera zintegrowany moduł NPU do przetwarzania obrazu z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Kamera automatycznie rozpoznaje scenę i dostosowuje parametry - od kolorystyki podwodnej po stabilizację w trybie sportowym.
Model bazowy nagrywa w 8K przy 30 kl./s i 4K przy 120 kl./s. Mission 1 Pro podnosi te wartości do 8K60 i 4K240, dodając 10-bitowy zapis koloru. Trzeci model, Mission 1 Pro ILS, wprowadza wymienne obiektywy z mocowaniem Micro 4/3 - to absolutna nowość w segmencie kamer sportowych.
Warto podkreślić, że modele Mission 1 i Mission 1 Pro zachowują wodoodporność do 20 metrów bez dodatkowej obudowy. ILS, ze względu na otwarte mocowanie obiektywu, jest odporny na warunki atmosferyczne, ale do nurkowania wymaga obudowy ochronnej.
Funkcja Open Gate pozwala nagrywać z wykorzystaniem całej powierzchni matrycy w proporcjach 4:3. Daje to o 33% więcej rozdzielczości w pionie niż standardowe nagrywanie 16:9. W praktyce oznacza to, że z jednego klipu można wyciąć kadr pionowy na Instagram Reels, poziomy na YouTube i ultraszeroki kinowy - wszystko bez utraty jakości.
Dla twórców publikujących na wielu platformach jednocześnie to ogromna oszczędność czasu. Zamiast nagrywać każdą scenę kilka razy w różnych formatach, wystarczy jedno ujęcie w Open Gate.
Ceny startowe to 599 dolarów za Mission 1 i 699 dolarów za Mission 1 Pro. Subskrybenci GoPro Premium zapłacą odpowiednio 499 i 599 dolarów. Przedsprzedaż rusza 21 maja, wysyłka od 28 maja 2026. Pełna specyfikacja i porównanie modeli są dostępne na GoHERO.pl - autoryzowanym sklepie GoPro w Polsce.
Seria Mission 1 to najodważniejszy ruch GoPro od lat. Firma przestała udoskonalać starą formułę i postawiła na zupełnie nowy fundament. Dla rynku kamer kompaktowych to może być moment przełomowy.
